Wiatr we włosach, niezwykłe krajobrazy i fenomenalna aura są tematem przewodnim dzisiejszego posta. Oczywiście głupio nie wspomnieć o nowych, masywnych botkach, które znalazłam szukając zestawu do farbowania włosów. Nie spodziewałam się, że taki skarb trafi w moje ręce, że w ogóle chowa się gdzieś w czeluściach mego domu. Ale są - piękne, czarne i mega wygodne, idealne na jesienne dni. Dziś do nich dobrałam gruby sweter z mięciutkimi, moherowymi rękawami i zwiewną, kwiecista spódnicę. Następnie wdrapałam się na szczyt góry i wśród podmuchów wiatru i promieni słońca pokazuję Wam cuda, które wypełniają nasz świat...
Co sądzicie o botkach?
Skirt - Sh
Sweater - Sh
Tights - Gatta
Boots - Household Thread
Earrigs - Gift