Jako ,że stanowię ogromną fankę kotów, spora ich liczba zamieszkuje moje terytorium. Gdybym skrzyknęła wszystkie na sesje, pewnie i tak nie mogłabym umieścić tych zdjęć na blogu, bo zamuliłyby mój super wolny internet.
Dlatego na razie przedstawiam Wam Melę, zwaną często Melanią na cześć jednej z bohaterek "Przeminęło z wiatrem". Jest to stworzenie niezwykle przyczepne, nie myślcie, że specjalnie władowałam ją sobie na kark - sama zawsze się rzuca na ludzi, co często wywołuje przerażenie u osób, które jej nie znają. Nie jest potworem, jest naprawdę przeuroczą i kochaną kocicą.
Drugi kotek, który mi towarzyszył to Tymon. Niesamowita przylepka, która zamieszkała ze mną jakieś 2 tygodnie temu. Tymcio pojawił się u mnie w tajemniczych, nieznanych okolicznościach, był chory, ale dołożyłam wszelkich starań, by to łaskawe kocisko poczuło się lepiej. No i mam teraz bardzo kochanego stwora, który cały czas chce być przy mnie. Mam nadzieję, że osoba, która haniebnie Go wyrzuciła z powodu choroby zostanie mocą wszechświata godziwie nagrodzona...
A na deser niezwykłe zdjęcie fantastycznej kotki Amelii, która zjawiła się u mnie rok temu jako maleńkie kociątko, obawiałam się czy uda mi się wychować taką dzidzię, ale jak widzicie powiodło się znakomicie. Amelia jest cała biała i rewelacyjnie prezentuje się w każdej odsłonie.
A ja dziś na zimowo - trochę dzianin, trochę futerka no i kotki grzały!
Miłego tygodnia!
Sweater oversize - Sh
Belt - Vintage
Thigts - Gatta
Beret - By me
Earrigs - No name
Shoes - Gift (Allegro)
Mittens - No name
Leg warmers - No name