poniedziałek, 14 czerwca 2010

Pozostawione na śmierć




Znalazła je wczoraj moja mama. Zostały porzucone w reklamówce nad strumieniem. Pewnie zły człowiek chciał je wrzucić do rwącej wody, ale nie trafił. Więc zostawił je w zaroślach, by zginęły w szponach głodu i strachu. Jest ich troje. Już są bezpieczne. Trafiły pod dach ludzi, którzy kochają zwierzęta. Już zostały otoczone miłością. Już mają imiona - poznajcie Zuzię, Lilę i Adasia! Maleństwa jeszcze nie potrafią pic z miseczki, więc karmię je z maleńkiej buteleczki ze smoczkiem. Są urocze i słodkie. Ale podłość, która je spotkała nadal nie daje mi spokoju i tracę wiarę w ludzi. Jak można być taką bestią?! Przecież normalny człowiek spojrzawszy w oczy tych pociech powinien przynajmniej poczuć współczucie, litość, już nie twierdzę, że miłość... Za to ja zakochałam się potrójnie!!!

4 komentarze:

agg pisze...

ludzie są beznadziejni, jakoś zawsze najbardziej żal mi zwierząt, czego nie rozumie moje otoczenie- bo jak to, a chorzy, biedne, osierocone dzieci? zwierzęta mają o wiele gorzej, zwłaszcza, że ludzie po prostu nie chcą im pomagać, taka moja luźna refleksja
pozdrawiam
Aga

GaBBa pisze...

straszna historia ;/ tych ludzi niech tez tak porzuca ;/

a swoja drogą Kotki są śliczne

miuska pisze...

O matko jakie słodziaki!!!! Trzeba być naprawdę na maksa nieczułym, żeby porzucić takie maleństwa, a tym bardziej chcieć je utopić. Dobrze, że Twoja mama je znalazła i dzięki temu trafiły w dobre rączki :) Oby były kochane i wielbione, bo na to zasługują :D

PS. Moja mama znalazła malutkiego kotka na dzikim wysypisku w środku lasu! Też go przygarnęła :D

gosia pisze...

cudowne kociaki !!